Nie potrafie mu pomoc...
Tagi:
Czemu nie potrafie nawet pocieszyc? Kuba napisal wieczorem ze jego tata jest w szpitalu i ze gdyby mogl przejalby jego cierpienie. Na co ja glupia powiedzialam ze nie powinien chciec znalezsc sie na miejscu swojego ojca poniewaz nikt nie powinien cierpiec. Nie powiedzialam nawet najprostrzego trzymaj sie, tylko ze nikt nie powinien cierpiec. Jaka ja jestem glupa. Chlopak szuka u mnie pocieszenia a ja nic nie potrafie na to powiedziec. Czemu uwaza mnie za kogos na tyle waznego zeby mi sie wygadac? Czemu on mi ufa, gdy ja jemu wogole? Po za tym oklamalam go, powiedzialam ze mam chlopaka, tylko dlatego ze on stwierdzil ze chce rzucic Ole i byc ze mna... Nie chce niszczyc jego zwiazku mimo ze bardzo bym chciala byc z nim. Ale wiem ze na to nie zasluguje

